Autor Wątek: Pytanie o Zakon  (Przeczytany 498 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Galadros

  • Wielki nieogar Fereldeński.
  • Nietoperz
  • **
  • Wiadomości: 35
  • ID: 66
  • Postać: Matthias Zerano
Pytanie o Zakon
« dnia: 08 Czerwca 2017, 01:08:44 »
W jaki sposób Zakon się utrzymuje!? Po chwili namysłu zadałem sobie te dogłębne pytanie.
Zakon i Kręgi to oddzielne instytucje i o ile można zrozumieć kręgi, które zarabiają głównie na zaklinaniu i alchemii, tak zakon ma na utrzymaniu całą armię templariuszy, których musi wyżywić i zaopatrzyć w lyrium, droższe przecież od diamentów. Kapłanki, świątynie na utrzymaniu, troszczą się o chorych i biednych.
Ferelden sam z siebie to biedny naród, składa się głównie z chłopstwa.
A o ile wiem, zakon sam z siebie nic nie wytwarza, nie wiem, czy posiada ziemie, ale nawet jeśli w takim przypadku oznacza to tyle, że może się sam wyżywić. Wciąż nie tłumaczy to, jak zarabiają, by utrzymać wyposażoną w niesamowitą broń i zbroje armie templariuszy. To są głównie sieroty, templariusze nie pochodzą z bogatych rodzin.
No i Kręgi o ile te mogą na siebie zarabiać, o tyle zakon też je finansuje.
Skąd piniondz, Panie!? Wszystko z datku od wiernych? Tych biednych wiernych!?
"Kiedy spoglądasz w otchłań, otchłań zaczyna czuć się trochę nieswojo." - Paulo Coelho

Offline Nollinae

  • Mistrz Gry
  • Plugawiec
  • Wiadomości: 2636
  • ID: 7
  • Postać: Nollinae Elvares
Odp: Pytanie o Zakon
« Odpowiedź #1 dnia: 08 Czerwca 2017, 07:44:18 »
-> monopol na handel lyrium
-> prawdopodobnie posiadają ziemię, nie jest powiedziane, że nie mają jakichś zakładów i tak dalej
-> datki od andriastian, wbrew pozorom wcale nie są rzadkie - w DAO kapłanka prosi o "zwyczajowy datek" nawet Strażniczkę, prawdopodobnie każdy daje tyle, ile może, czyli chłop da miedziaka, mieszkaniec srebrnika, i tak dalej. Tak samo jak w średniowieczu normalne były duże datki na kościół, bywało też, że ktoś bogaty zapisywał swój majątek kościołowi albo bogate kobiety wstepowaly do zakonu i oddawalyy pieniądze w zamian za.pozycje. Bierzesz ślub = datek. Pogrzeb = datek. Dziecko dorasta = datek. Etc.
-> Kręgi prowadzą sklepy, prawdopodobnie - wspólnie z templariuszami
-> templariusze mają różne pochodzenie
« Ostatnia zmiana: 08 Czerwca 2017, 09:01:33 wysłana przez Nollinae »

Offline Galadros

  • Wielki nieogar Fereldeński.
  • Nietoperz
  • **
  • Wiadomości: 35
  • ID: 66
  • Postać: Matthias Zerano
Odp: Pytanie o Zakon
« Odpowiedź #2 dnia: 08 Czerwca 2017, 13:06:37 »
Zakon posiada monopol na lyrium, ale oni go tylko kupują. Nie jest przecież tak, że sprzedają go tym wszystkim apostatom i Tevinteryczkom. To jest na użytek własny dla ćpunów, na katorgi i wycieczki do pustki, runy itp. Tylko z ostatniego jest realny dochód, ale tak jak mówiłem, on dotyczy magów.
Zakon jest organizacją zdecydowanie nad rozumem, porucznicy z bronią wartą tyle, co kilka wiosek. A jest ich przecież cała armia. Zawsze wydawało mi się, że siła wszystkich tych banów nie leży w podatkach, jakie mogą narzucić, a samym fakcie posiadania rozległych połaci ziem i ludzi na nich żyjących.
Bez przesady z tymi datkami, kapłanka prosi, bo prosi, ale czy naprawdę wystarczy to na utrzymanie tego wszystkiego, o czym wspomniałem? Sieroty, biedni, chorzy, w pełni zaopatrzona armia, wyżywienie jej, pewnie każdy templariusz ma też konia więc utrzymanie i koni... W samym Fereldenie jest 3000 templariuszy, to połowa populacji Gwaren! Nie mówiąc o 30 000 matek, sióstr i braci zakonnych którzy jasne mogą coś tam uzbierać, ale też muszą coś jeść.
Co do tego, że templariusze mają różne pochodzenie to oczywiście prawda. Tyle że w znamienitej większości mówi się o sierotach, trzecich synach, bękartach szlachty.
I dochodzimy do tego momentu. Zakon doi magów!
Oficjalnie Krąg jest niezależny od Zakonu, ale mu pomaga. Magowie zarabiają na siebie zaklinaniem i leczeniem.
Ale Zakon? Zakon doi Kręgi. Nie chce ich upadku nie dlatego, że magia zła i niedobra na wolności. Zakon bez Kręgów by się posypał jak stos jajek na biegnącym wielbłądzie.
Inną opcją jest finansowanie przez władze państw, ale imaginujcie, ile to by musiało kasy brać ze skarbca! Ponad pół jak nie lepiej.
Magowie są w wieżach jak Simsy malarze w piwnicach.

Galadros idzie założyć Front Wykorzystywanych Magów
"Kiedy spoglądasz w otchłań, otchłań zaczyna czuć się trochę nieswojo." - Paulo Coelho

Offline Galadros

  • Wielki nieogar Fereldeński.
  • Nietoperz
  • **
  • Wiadomości: 35
  • ID: 66
  • Postać: Matthias Zerano
Odp: Pytanie o Zakon
« Odpowiedź #3 dnia: 08 Czerwca 2017, 13:29:00 »
Dodam jeszcze, że w tym monopolu na handel lyrium to krasnoludy rządzą i dziwie się, że w ogóle się na niego godzą. Orzammar musiałby się zobowiązać, że nikomu innemu nie sprzeda. A przecież to bezsens. Czemu miałby nie sprzedać, skoro ktoś może dawać więcej niż Zakon. To znaczy, że krasie powinny być w opozycji z monopolem zakonu, bo im zwyczajnie szkodzi. Ci wszyscy "Przemytnicy" mogliby być normalnymi kupcami.

Gospodarka Thedas nie trzyma się kupy.

Niby, skoro oficjalnie w Fere i poza jest monopol na handel lyrium, Zakon może dyktować krasnoludom ceny. "Sprzedacie nam tanio albo nikomu, bo zabijemy każdego innego chętnego."

To musi być bardzo delikatna sprawa, wyobraźcie sobie wojnę między tymi dwoma, zakon niszczy Orzammar i co dalej? Skoro tylko krasnoludy są wstanie wydobywać i przetwarzać lyrium, zakon nie może sobie pozwolić na urażenie ich. Chyba że skutkiem takiej wojny byłoby zniewolenie całej rasy. Krasnoludy do kopalni! Tevinter v2.
"Kiedy spoglądasz w otchłań, otchłań zaczyna czuć się trochę nieswojo." - Paulo Coelho

Offline Edrin

  • Wielki szczur
  • **
  • Wiadomości: 61
  • ID: 84
  • Postać: Edrin
Odp: Pytanie o Zakon
« Odpowiedź #4 dnia: 08 Czerwca 2017, 15:28:41 »
Jeśli chodzi o krasnoludy to wspomnę, że wymiana handlowa Orzamru nie ogranicza się jedynie do Zakonu. Też mają liczne kontakty z Tevinterem i tam też sprzedają swoje lyrium. Zakon może się wpieniać, ale krasnoludy w Imperium mają porządną pozycję, nawet ambasady i żaden krasnolud nie może być sprzedany w niewolę. Oficjalnie kupować lyrium mogą też głowy państw, czy uczelnie do badań. Więc poza kontrolą zakonu znajduje się całkiem sporo alternatyw i do tego legalnych. I gdyby lyrium nie byłoby objęte takimi zakazami to byłoby nie najlepiej i dla krasnoludów, bo popyt jest duży, podaż mała więc cena towaru rośnie.
Jak spojrzy się na historię średniowiecza, to widać że kościół posiadał ziemię z której się utrzymywał. Myślę że tu jest podobnie.

Offline Galadros

  • Wielki nieogar Fereldeński.
  • Nietoperz
  • **
  • Wiadomości: 35
  • ID: 66
  • Postać: Matthias Zerano
Odp: Pytanie o Zakon
« Odpowiedź #5 dnia: 08 Czerwca 2017, 15:42:24 »
No właśnie, to pokazuje tylko, że zakon nie może dyktować ceny i jest zależny od woli krasnoludów, ile krasnoludy zażądają, tyle zakon zapłacić musi.
Nie wiem, po co głowom państw lyrium, ale nie jest to raczej częsty precedens. I dla apostaty nie jest to alternatywa. "Słuchaj królu, lyrium potrzebuje, możesz coś załatwić?" Nah.
Nie wiem czemu, brak zakazów miałby szkodzić krasnoludom, które mogłyby przebierać w klienteli wedle uznania. Godzą się na nie tylko dlatego, że im się to opłaca i to wciąż nie na tyle, by zerwać handel z Tevinter.

Co do ziemi zakonu, chodzi o to, że nigdzie tego nie ma tego opisanego, na pewno mają, ale jakie to musiałyby być ziemie, kościół sam z siebie cisnął swoich chłopów, jak tylko mógł, podatki, pańszczyzny itp. itd. A to i tak ograniczało się tylko do kościołów nastawionych na generowanie dochodów i rozszerzanie wpływów. Nie do zakonu, o jakim mówimy my. (Ogromna armia doborowych ćpunów, kościoły, kaplice, rzesze kultystów, ekhem kapłanów znaczy się, pomoc chorym, biednym, sierocińce...)
"Kiedy spoglądasz w otchłań, otchłań zaczyna czuć się trochę nieswojo." - Paulo Coelho

Offline Edrin

  • Wielki szczur
  • **
  • Wiadomości: 61
  • ID: 84
  • Postać: Edrin
Odp: Pytanie o Zakon
« Odpowiedź #6 dnia: 08 Czerwca 2017, 16:07:34 »
No cóż pamiętaj apostato że istnieje coś takiego jak czarny rynek. W latach trzydziestych, w Ameryce jak wprowadzono prohibicję to cena alkoholu bardzo poszła w górę co wykorzystali gangsterzy. Dlatego dla krasnoludów jest lepiej jak to jest zabronione, bo mogą dyktować ceny właśnie takim jak ty. ;) No i pamiętaj że od handlu z powierzchnią jest bardziej zależny Orzamar, a nie odwrotnie. Jeśli krasnoludy wstrzymają dostawę lyrium, to może by ciężki okres dla zakonu ale do przejścia. Jeśli natomiast krasnoludy nie będą mogły handlować z powierzchnią, to upadną bo ich królestwo nie jest samowystarczalne. Zwyczajnie Orzamar upadnie. Określiłbym ten system jak równy z równym.

Offline Nollinae

  • Mistrz Gry
  • Plugawiec
  • Wiadomości: 2636
  • ID: 7
  • Postać: Nollinae Elvares
Odp: Pytanie o Zakon
« Odpowiedź #7 dnia: 08 Czerwca 2017, 16:10:26 »
Mylicie pojęcia.
Mówię o krajach andriastiańskich. Tevinter, tak jakby, jest w stanie wojny z resztą Thedas (nie ma działań zbrojnych, ale nigdy nie zapanował pokój). To oznacza z kolei monopol na wszystkie zaklęte przedmioty. Nie mówimy w tej chwili o kraju, w którym Zakon andriastiański w ogóle NIE ISTNIEJE.

Jakie uczelnie? W naszym Fereldenie masz jedną. Powstałą niedawno. I nie, na pewno nie prowadzi ona żadnych niezależnych badań tego typu.
Orzammar nie handluje jakoś mocno z Tevinterem, bo... nie ma jak. Leży między Orlais a Fereldenem. To w cholerę daleko od Tevinteru. Głębokie Ścieżki zamknięte. Krasnoludy nie bardzo wychodzą na powierzchnię. Jeśli kupców- Tevinterczyków w ogóle wpuszczają na tereny Fere/Orlais na handel z Orzammarem , na 100% zdzierają z tychże kupców straszliwe opłaty. Orzammar w dodatku potrzebuje wielu towarów z powierzchni - obecnie nie jest w stanie się bez nich obyć. Tevinter więc handluje prawdopodobnie nie z Orzammarem, a Sharok, położonych znacznie dalej. Stolica krasnoludów w ogóle została przeniesiona do Orzammaru, bo po śmierci Danariusa chcieli się znaleźć daleko od Tevinteru władcy. Nie wiem, skąd wziąłeś jakieś informacje o "licznych kontaktach Orz z Tevinterem", bo wszędzie jest mowa o sojuszu z Sharok. Pewnie za transport z Orzammaru drogą powierzchniową muszą być jakieś opłaty.

Nie, nie rozpiszę wam szczegółowo ekonomii Zakonu. Nie mam zamiaru. Nie interesują mnie aż takie drobiazgi, nikt nie będzie wnikać w każdy szczegół egzystencji, a bazujemy na tym, co widzimy w lore. A w lore widzimy potężną jednostkę sformułowaną tak jak Kościół katolicki. Własne ziemie, własne budowle, datki z każdej okazji, opłaty za ślub, za coś tam, pieniądze wykładane przez szlachtę, żeby ich córki wstępujące w szeregi Zakonu miały lepszą pozycję, własne wyroby (w średniowieczu robili wina, piwa, tu zapewne też tak jest). Na Zakon łoży każdy, bo ludzie są bardzo wierzący - to Wielka Kapłanka usankcjonowała okupację orlezjanską i ona ostatecznie sprawiła, że naród poparł Marica.
Swoją drogą, liczba templariuszy wynosi chyba (nie mam czasu teraz przeszukiwać wiki) około 3 tysiące osób na cały Ferelden. Nie powiedziałabym, że to ogromna armia. Oni mają pilnować świątyń i stacjonują w Kręgu. A w samym Kręgu - ich utrzymanie leci z tego samego, co magów, czyli handel, uzdrawianie, datki od bogatych andriastian, którzy chcą utrzymania Wież. Plus jeśli np. na ziemi danego banna panoszą się demony, ładnie z jego strony, jeśli da jakiś datek, gdy ktoś się tych demonów pozbędzie... bo następnym razem mogą się ociągać z przybyciem... i tak dalej.

Czy w lore są dziury? Oczywiście, że są. Tak jak np. fakt, że w DAO twierdzą, że nie da się za pomocą magii przenosić, po czym w DAI możesz podstawowym zaklęciem się teleportować na małe odległości. Tak samo nie trzyma się kupy geografia - patrz wygląd Kotliny albo góry widoczne w Crestwood. Ot Bioware nie przemyślała szczegółów. Nie wiem, czego tu od nas oczekujesz w tym względzie. Zakładamy po prostu, że Zakon utrzymuje się z datków, własnych ziem i handlu. Jak w średniowieczu. I tyle.

Krasnoludy nie mogą sprzedawać lyrium komu chcą i który gdzie chce. Patrz: quest w DAO, gdzie masz pomóc w przemycie.
« Ostatnia zmiana: 08 Czerwca 2017, 16:21:55 wysłana przez Nollinae »

Offline Galadros

  • Wielki nieogar Fereldeński.
  • Nietoperz
  • **
  • Wiadomości: 35
  • ID: 66
  • Postać: Matthias Zerano
Odp: Pytanie o Zakon
« Odpowiedź #8 dnia: 08 Czerwca 2017, 16:30:59 »
http://encyklopedia.ferelden.pl/wiki/Imperium_Tevinter Zakładka o krasnoludach do edycji, bo jak byk pisze o Orzamarze co i mi wydawało się mocno skomplikowaną sprawą.

3 tysiące rycerzy (Dane), nie żołnierzy, wieśniaków, którym dano miecz, a rycerzy. W zbrojach, z końmi, dobrą bronią. Pozostałe 30 000 kapłanów tylko w Fereldenie... oni musieliby żebrać na ulicy, by się utrzymać. A nie prosić o datki.

Znów doszliśmy do tego, że zakon wykorzystuje magów, by istnieć! (FWM - Front Wykorzystywanych Magów polecam dołączać. Wyślemy list otwarty do boskiej.)

Wiem, że to wina lore i Bioware. Jest strasznie nieprzemyślane, a ten temat to tylko dowód na to. Fakt, że udało wam się zrobić tego tgf'a pomimo tylu bzdur jest czymś wow. Od tematu niczego nie oczekuję, założyłem, bo się nudzę i uznałem, że może ktoś ma sensowne wyjaśnienie albo jakieś przemyślenia na to, jak funkcjonuje ta organizacja.
"Kiedy spoglądasz w otchłań, otchłań zaczyna czuć się trochę nieswojo." - Paulo Coelho

Offline Valanthe

  • Administrator fabularny
  • Wielki smok
  • ********
  • Wiadomości: 4040
Odp: Pytanie o Zakon
« Odpowiedź #9 dnia: 08 Czerwca 2017, 19:16:47 »
Stwórco jedyny, ja was kiedyś uduszę… Uporządkujmy wiedzę, aby przypadkiem coś nie zostało pominięte i nie żyć w przekonaniu, że coś spadło z nieba, ewentualnie jest strasznie nielogiczne. Zacznijmy od tego, że Zakon ma wiele wspólnego z chrześcijaństwem, nie tylko ze względu na ewidentne nawiązania do jego historii, ale również sposób finansowania oraz wpływ na całe życie mieszkańców Thedas.

Po kolei… Trochę tła historycznego.

Zakon jest dominującą organizacją religijną w Thedas, opartą na Pieśni Światła, założoną przez Kordilusa Drakona, pierwszego cesarza Orlais. Misją Zakonu jest to by wszystkie rasy na czterech stronach świata głosiły Pieśń, bowiem wtedy Stwórca powróci i odnowi świat. Zakon wywiera znaczący wpływ na politykę, kulturę, sztukę oraz naukę w Thedas. Nawet kalendarz Zakonu jest używany we wszystkich krajach [poza Tevinter] (podobnie jak u nas liczone są lata od narodzin Chrystusa).

Historię Andrasty zakładam, że znacie. Kobieta, która z Pieśnią na ustach i Stwórcą po swojej stronie, Oblubienica, Prorokini, walczyła z Imperium Tevinter (które wtedy zajmowało większość ziem Thedas). Spalona na stosie, przeszyta w akcie miłosierdzia mieczem Hessariana. Wokół niej wszystko się kręci. Po jej śmierci Kordilus Drakon, który podbijał ogromne obszary i wcielał je do cesarstwa, ustanowił Andrastianizm religią państwową (Teodozjusz I, hehe…). Warto tu wspomnieć, że w tym czasie wojska cesarza uratowały Anderfels podczas Plagi i kraj ten został wcielony do Cesarstwa Orlais, jednocześnie przyjmując wiarę w Stwórcę.

Teraz warto wspomnieć o Inkwizycji. Początkowo była to nie związana z Zakonem grupa ludzi, która po Pierwszej Pladze, rozpadzie Imperium Tevinterskiego po Świętym Marszu Andrasty i w związku z rozlewającą się popularnością wiary w Dawnych Bogów, zaczęła zajmować się likwidowaniem demonów, magów krwi, kultystów i heretyków. Byli dosyć brutalni, ale też skuteczni. W każdym razie dopiero kwestie relacji Zakonu i Inkwizycji uregulowały pakty nevarryjskie, czy też traktaty nevarryjskie z 1:20. Właśnie na jej podstawie ustanowiono zbrojne ramię Zakonu. Inkwizycja rozpadła się na Poszukiwaczy Prawdy oraz Zakon Templariuszy. Utworzono też Kręgi Magów, których pilnowali templariusze. Zbrojne ramię Zakonu miało pilnować ludzi przed maleficarami, demonami oraz innymi strasznymi rzeczami związanymi z magią.

Ciekawostka: Antivańskie Kruki swój początek wzięły z ramienia Zakonu. Początkowo był to zakon mnichów na wzgórzach na północ od Treviso, który zajmował się uprawą trujących roślin.

Pełzniemy radośnie kilka wieków dalej, aby znaleźć się w 3:87 (Wielka Schizma Wschodnia, hehe…), kiedy doszło do rozłamu w Zakonie. Powstał wtedy Zakon Andrastiański oraz Zakon Imperialny. Przyczyną był spory spór w doktrynie, mianowicie jak łatwo się domyślić – poszło o Andrastę. Dodatkowo warto wspomnieć, że w 7:34 Burzy mag Nomaran został wybrany na archonta, co było sprzeczne z doktryną Pieśni Światła, zakazującej pełnienia funkcji politycznych magom.
Ale, ale… najprościej. Główne różnice.

Zakon Andrastiański twierdzi, że:
- Magia może mieć zły wpływ na świat i maleficarowie są przeklęci.
- Pycha ludzkości zniszczyła Złote Miasto (tam, siedział Stwórca) i tak narodziły się pomioty, będące karą za grzech.
- Andrasta była oblubienicą Stwórcy, prorokinią, której wielkie poświęcenie musi być zapamiętane oraz uhnorowane.
- Ludzkość jest grzeszna i musi szukać przebaczenia Stworcy, kiedy ludzie się zjednoczą, Stwórca wróci i nastanie raj na ziemi.

Zakon Imperialny twierdzi:
- Magia jest spoko, ma służyć dobru ludzkości.
- Pomioty zawsze istniały.
- Andrasta była potężnym magiem, należy się jej szacunek, ale skupiać się należy na czczeniu Stwórcy, a nie Andrasty.

Dodatkowe informacje:
W Zakonie Andrastiańskich najwyższą pozycję zajmuje Boska. Wysokie stanowiska zajmują kobiety, Zakon potępia magię krwi. Boska wybierana jest na konklawe.W Zakonie Imperialnym najwyższą pozycję zajmuje Boski, przez pozostałą część Thedas nazywany „Czarnym Boskim”. Także inne wysokie stanowiska zajmują mężczyźni, a Zakon przejawia zupełnie inne stanowisko wobec magii krwi. Boskim Zakonu Imperialnego jest wielki zaklinacz Kręgu w Minratusie.
Templariusze Zakonu Andrastiańskiego w odróżnieniu od swojego tevinterskiego odpowiednika, zażywają lyrium oraz posiadają odpowiednie zdolności do walki z magami. Kontrolują magów, walczą z demonami, zajmują się plugawcami oraz tropią kultystów. Stanowią zbrojne ramię Zakonu. Templariusze Zakonu Imperialnego są bardziej milicją, której zadaniem jest chwytanie magów podejrzanych o przestępstwo lub maleficari, których eksperymenty przybrały zły obrót, ale nie mają wystarczająco wysoko postawionych przyjaciół, dzięki którym mogliby zamieść sprawę pod dywan.
Magowie pełnią w Zakonie Imperialnym funkcje administracyjne i religijne. Świętem jest Dzień Śmierci Archonta Hessariana, który zabił z litości prorokinię Andrastę, a którego to święta nie obchodzi się w żadnej innej części Thedas.
 


Paranojo, ma najsłodsza kochanko.

Offline Valanthe

  • Administrator fabularny
  • Wielki smok
  • ********
  • Wiadomości: 4040
Odp: Pytanie o Zakon
« Odpowiedź #10 dnia: 08 Czerwca 2017, 19:45:06 »
Skoro skróconą wersję historyczną mamy już za sobą, należy skupić się obecnie na kontekście bardziej społecznym i kulturowym.

Mentalność ludzi.
Bardzo ważne, aby nie patrzeć na Zakon z naszej XXI wiecznej perspektywy, kiedy krzyk, że pochłonie nas piekło, możemy w większości przypadku skwitować wzruszeniem ramion, a nawoływania do walk religijnych zostawia się bardziej zaangażowanym jednostkom. Obecnie też wiele osób jest niewierzących, to zdecydowanie nie przystaje do mentalności ludności Thedas.

Wiara ma ogromne znaczenie.

Oczywiście, poza wiarą w Stwórcę, która jest najbardziej rozpowszechniona w Thedas (Zakon + Zakon Imperialny, w końcu w Tevinter wierzą w Stwórcę, tyle że nie zgadzają się w kwestii Andrasty). Mamy też Qun, elfich bogów oraz Kamień, możemy też wspomnieć o wierze Awarów, jednak to już o wiele mniejsze religie. W każdym razie wiara w Thedas przypomina bardzo chrześcijaństwo w średniowieczu. Wszystko kręci się wokół wiary. Ludzie modlą się, wierzą, boją się tego, że nie uda im się znaleźć blisko Stwórcy po śmierci. Swoje postępowanie opierają na dogmatach wiary, sztuka skupia się na historii Andrasty, powstają pieśni religijne i ludowe o tematyce związanej z wiarą (Mabari Andrasty, hehe…). W każdej większej wiosce jest kapliczka lub kościół i ludzie naprawdę się modlą, a nie robią tego na pokaz (chociaż wiadomo, że zawsze ktoś jest dewotką hipokrytką). Wiara nie jest spychana na boczny tor, lecz ma wielkie znaczenie.

Wiara a polityka.

Zakon Andrastiański ma ogromne wpływy w większości krajów Thedas. Patrząc na Orlais, wystarczy spojrzeć na Wielką Katedrę w Val Royeaux (tak ichni Watykan), jak wielkie zamieszanie tworzy się przy mianowaniu kapłanek oraz Boskiej, fakt, że andrastianizm jest religią państwową, czyli inne kulty będą likwidowane na terenie Cesarstwa. Dodatkowo Zakon jest powiązany finansowo z państwem. Ogłaszając Wielkie Marsze (przeciwko Qunarii, elfom, Tevinter), rusza ogromne wojsko, szlachcice oraz każdy żyw mogący władać mieczem.

Chwila. Dlaczego?

Ponieważ wiara jest ważna. Zgodnie z lore, biorąc udział w Świętych Marszach (ot, takie nasze krucjaty…), może otrzymać miejsce u boku Stwórcy. TO MA WIELKIE ZNACZENIE DLA LUDZI. Nie ważne, czy biednych czy bogatych. DEUS VULT.

Kapłanki oraz Boska mają wielkie znaczenie dla polityki. Należy zrozumieć, że w Thedas, gdzie większość jest wierząca, to co powie osoba zakonna ma wpływ na działanie ludzi. Wystarczy spojrzeć na okupację orlezjańską. Wszystko zmienia się, kiedy Wielka Kapłanka jawnie deklaruje poparcie dla króla Marica. Ludzie uznają, że Stwórca jest po jego stronie, chcą walczyć i umierać za niego. Podobną rzecz możemy zaobserwować grają z Inkwizycję, kiedy ludzie z przyłączają się do organizacji, aby walczyć w imię Stwórcy. Wnoszą swoje majątki, kontakty, dają swoje wojska. Czasami z wiary, czasami dla potencjalnych korzyści.

Idźmy dalej.

W momencie, kiedy na jakieś ziemi braknie np. banna, nie ma kto wydawać osądów lub zarządzać, wtedy często Zakon czyli kapłanki i templariusze pomagają zachować porządek i wydają wyroki (hej, pamiętacie Stena w klatce..?). Dodatkowo warto zauważyć, że w mniejszych wioskach, czasami jedynie templariusz stanowi pewnego rodzaju służbę porządkową.

Prawo, a Zakon!

Andersfels jest doskonałym przykładem państwa religijnego. Wiara w Stwórcę jest WYMAGANA od każdego mieszkańca. Nawet prawo królewskie jest oparte na wierze i w przypadku, kiedy dochodzi do jego złamania w Hossbergu jest to karane śmiercią. Warto tu też wspomnieć, że w Anderfels tworzone są liczne religijne dzieła sztuki, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem pośród szlachty w całym Thedas.

Paranojo, ma najsłodsza kochanko.

Offline Valanthe

  • Administrator fabularny
  • Wielki smok
  • ********
  • Wiadomości: 4040
Odp: Pytanie o Zakon
« Odpowiedź #11 dnia: 08 Czerwca 2017, 20:22:00 »
Teraz skoro mamy wreszcie jako taki kontekst, czyli wiemy, że Zakon jest ogromną organizacją, która obejmuje nie sam Ferelden, ale większość Thedas, a do tego jest religią państwową, możemy przejść do tego, jak to wszystko się trzyma.

Podobnie jak w średniowieczu, czyli kiedy mamy bardzo wielką rolę kościoła katolickiego, Zakon posiada własne majątki ziemskie, które przynoszą mu korzyści. Przede wszystkim należy wziąć pod uwagę fakt, że w krajach, gdzie religia jest państwowa Zakon jest w sposób znaczący wspierany przez państwo. Dalej, każdy mieszkaniec wnosi opłatę za Zakon, wszelkie sakramenty, pogrzeby, ewentualnie prośby o modlitwy błagalne powoduje, że Zakon ma dodatkowe wpływy. Wszelkie wota, dary od szlachty, finansowanie kapliczek, budowanie większych katedr w celu przebłagania Stwórcy i pokazania przez szlachtę, że jest wierzący i prawy.

Ludność, która sama wierzy, nie będzie chciała władcy, który będzie sprzeciwiał się temu, co oni wyznają. Jedno nakręca drugie. Wiara w życie po śmierci, lepsze miejsce u boku Stwórcy powoduje, że w Zakon pompowane są pieniądze zarówno biednych jak bogatych. Ktoś uważa, że tak to nie działa? Wystarczy prześledzić uważnie historię kościoła, ewentualnie zerkną nawet obecnie jakie środki są przeznaczane na nauczanie, utrzymanie kościołów oraz duchowieństwa. Jak wielkie emocje budzą tematy moralne oraz religijne. W Thedas jest to o wiele bardziej nasilone.

Zakon jak było wspomniane posiada własne ziemie, zakony, kaplice czyli czerpie z nich korzyści finansowe. Dodatkowo prowadzone są winnice lub innego rodzaju działalność produkcji alkoholu, co jest jasno wskazane w lore. Dodatkowo wiemy, że mnisi w Dragon Age zajmowali się również uprawą ziół, zdobywaniem wiedzy na tematy medyczne (sekcje zwłok nie, bo wg Zakonu ma to związek z magią krwi), historyczne, filozoficzne oraz czysto polityczne. Członkowie Zakonu zajmują się również pisaniem listów dla osób niepiśmiennych i ich odczytywaniem (za drobną opłatą na rzecz Zakonu oczywiście…).

Idąc dalej trzeba jeszcze dodatkowo zobaczyć, że Zakon to też wpływy polityczne, więc w jego szeregi pchani będą szlachcice, bogaci kupcy, a tym samym ich rodziny będą wspierać Zakon (kto nie wierzy, polecam historię chrześcijaństwa). Kiedy syn oddawany jest templariusza to często oczywiście tatuś trochę pomoże by łatwiej było mu wskoczyć na kaprala, bo w końcu dowódców jest ograniczona ilość.

Zakon prowadzi również ekspedycje badawcze, które pozwalają mu na pozyskiwanie (rabune…khe, khe…) artefaktów, poszukiwanych przez kolekcjonerów przedmiotów oraz dobrych minerałów lub innych dóbr (oczywiście szlachcic chętnie coś tam da Zakonowi za wysłanie uczonego…).

Kolejna sprawa to templariusze. Owszem, to kasożerne pijawki. Problem w tym, że poza nimi nie ma żadnej innej jednostki, która tak dobrze jest przeszkolona do walki z demonami, maleficarum oraz wszystkim, z czym nie chciałby się spotkać normalny rycerz. Liczba templariuszy na Ferelden jest nie taka wielka biorąc pod uwagę wielkość Zakonu, ogrom jego wpływów oraz to jak wielkie są wojska bannów lub arlów. Dodatkowo templariusze nie są skupieni wokół jednego ośrodka, lecz rozproszeni na terenie całego Fereldenu, gdzie pełnią rolę strażników świątyń, łowców lub zajmują się pilnowaniem magów. Warto też zauważyć, że struktura wieku jest u nich dosyć zróżnicowana i w te 3 tysiące wchodzą zarówno templariusze „w trakcie szkolenia, nie biorący lyrium” w wieku od 8 do 18 lat jak i templariusze na skraju lyriumowego szaleństwa, który niedługo zostaną wykopani do Val Royeaux. Templariusze żyjący na wsiach karmieni są przez miejscową ludność, mieszkają w świątyniach. Bywa też, że rycerze Stwórcy biorą sobie żony lub mężów z bogatszych rodzin, które chcą zapewnić sobie wpływy w Zakonie.

W ilość osób zakonnych należy wliczyć wszelkich naukowców, braciszków i siostry zajmujące się uprawą ziemi, czy też inną działalnością. Siostry świeckie, które są nieco z doskoku, siostry zakonne oraz kapłanki. Zajmują się one świątyniami, sierocińcami (które często są wspomagane przez mieszkańców lub jakiegoś szlachcica chcącego pokazać jaki jest dobry, poza tym często sierotki są łapane na templariuszy), lecznicami. Czasami za leczenie jest opłata, czasem nie. Zwykle jednak tak.

Spójrzmy jeszcze uważnie na kwestię sakramentów. One również mają znaczenie, zwłaszcza dla kwestii dziedziczenia. To Zakon udziela ślubów i może dawać unieważnienia małżeństwa. A kiedy komuś małżeństwo nie leży, zawsze może jakoś wspomóc decyzję o unieważnieniu odpowiednim datkiem na krzewienie wiary andrastiańskiej.

Spójrzmy jeszcze na wszystko z innej strony. W przypadku, kiedy żyjemy w świecie, gdzie wiara jest wielka, a demonów i innych stworzeń magicznych, które chcą cię zabić wiele – niczym dziwnym jest finansowanie organizacji religijnej, której zbrojne ramię zajmuje się zabijaniem magicznych poczwar. To po prostu opłacalne. Dodatkowo ludzie boją się magów. Zwłaszcza ci prości, którzy nie umieją czytać i pisać (czyli znaczna część w Thedas). Dlatego wrzucenie ich pod kontrolę jest ważne.

Skąd te pieniądze na konie, ubrania i zbroje?
No są. W końcu Zakon jest jedną z najbogatszych instytucji. Dodatkowo dawniej ciuchy przechodziły z człowieka na człowieka. Umarł wujek Stasiek i został po nim płaszcz? O! Patrzcie, mam nowy płaszcz. Ubrania, przedmioty codziennego użytku, zbroje, miecze, wszystko to przechodzi z jednego na drugiego. Naprawiane, przekuwane, cerowane. Konie są rozmnażane. Dodatkowo nie każdy templariusz chodzi w zbroi. Są kusznicy, łucznicy, zwykli szpiedzy. Nie ma tej jednorazowości, co obecnie. Jedną łyżką może jeść kilka pokoleń, dopóki ta się nie zetrze lub nie zgubi. Na pewno też Zakon ma własnych kowali, czy rymarzy. Przy takiej ilości bawienie się w zamówienia na pewno nie byłoby specjalnie opłacalne. Natomiast jeżeli chodzi o dowódców na Ferelden, to jest ich zwyczajnie mało, chociaż na sesjach się pojawiają – ale zauważmy, ciągle te same osoby. Komturów na Ferelden jest trzech. Kapitanów może z dziewięciu. Szeregowcy mają stal i żelazo. Natomiast drogie bronie, szczerze mówiąc pojawiły się wręcz aż śmiesznie rzadko i ten sam miecz krąży np. od 5 lat w grze.

Magowie owszem, swoją działalnością przynoszą zyski. Bowiem zaklinają (ale to też kosztuje, patrząc na składniki), leczą, walczą i czasem podejmują inną działalność wytwórczą, jednak większość tego, co zarobią tak naprawdę zostanie przeznaczona na ich utrzymanie. Znaczna część władających mocą po prostu się leni i ma w dupie wszystko, byle im było wygodnie. A społeczeństwo? Woli na nich łożyć niż trzymać plugawca pod dachem.

Na koniec warto zauważyć, że Zakon nie obejmuje jednego kraju i środki mogą dowolnie przepływać między krajami. Od bogatszych do biedniejszych i tak dalej. Przytoczyłam takie podstawy, ale jeżeli ktoś chce znaleźć więcej przykładów skąd się biorą bogactwa to zapraszam do kupna World of Thedas tom 1 i tom 2.

Paranojo, ma najsłodsza kochanko.