Autor Wątek: Choroby  (Przeczytany 548 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Ryrien

  • Halla
  • ****
  • Wiadomości: 178
  • ID: 61
  • Postać: Seith Iste
Choroby
« dnia: 11 Maja 2017, 19:16:37 »
Witajcie, powracam z kolejnym tematem, na który po części odpowiedź znam, ale być może ktoś też się zastanawia(ł). Jak zwykle będzie ono pełne niepotrzebnych szczegółów, ale może przyda się przyszłym początkującym felczerom i uzdrowicielom.
Otóż wiele razy na Fereldenie czytałem o epidemiach chorób. Czy to Partha Kalna wybita przez choróbsko, czy też tajemnicza epidemia w Amarancie. Wniosek jest więc oczywisty - (nie)ludzie chorują i często masowo umierają.
Wiem też, że jest bardzo duża umieralność pośród dzieci, a im uboższa rodzina, tym mniej z nich jest w stanie przeżyć, zapewne większość śmierci jest spowodowana chorobami.
Jednak społeczności jakoś się utrzymują. O antyseptyce zapewne nie wiedzą niczego, stąd moje pytanie.
Jak często widać na drogach i dróżkach przypadki błonicy, płonicy, tężca, odry, krztuśca i innych chorób wytępionych dziś przez szczepionki? Czy wieśniacy zachowują się wobec osób chorych w jakiś szczególny sposób? Czy jest to podobne zachowanie jak osób z trądem — wykluczenie ze społeczeństwa?
Ciekawią mnie jednocześnie felczerzy i uzdrowiciele. Czy ci przeżywają dzięki własnej wiedzy i temu, że jakkolwiek leczą choroby, czy może felczerów i uzdrowicieli nie ma tak wielu, jakby mogło się zdawać, bo po prostu większość umiera po pierwszym zetknięciu się z chorobą?
Gracz-widmo. Ciągle jest, nic nie pisze. Niby. XD

Offline Nollinae

  • Mistrz Gry
  • Plugawiec
  • Wiadomości: 2633
  • ID: 7
  • Postać: Nollinae Elvares
Odp: Choroby
« Odpowiedź #1 dnia: 11 Maja 2017, 19:39:43 »
Cytuj
Otóż wiele razy na Fereldenie czytałem o epidemiach chorób. Czy to Partha Kalna wybita przez choróbsko, czy też tajemnicza epidemia w Amarancie. Wniosek jest więc oczywisty - (nie)ludzie chorują i często masowo umierają.

Tak na szybko. Epidemia w Amarancie nie dotyczyła tylko nieludzi, ba, krasnoludy były odporne. Po prostu jak już weszła do Obcowiska w Amarancie (ogarnęła całe miasto) tam się szybciej rozprzestrzeniła, ze względu na gorsze warunki sanitarne, fakt że elfy żyją bardziej "ściśnięte" i że pośród nich praktycznie nikogo nie było stać na lekarstwo (np. w takiej dzielnicy kupieckiej je kupowali pewnie, więc tam się nie rozchodziła tak szybko, sąsiad się wyleczył i mniejsza szansa, że zarazi sąsiada, etc). Także to nie to, że nieludzie są bardziej podatni. Elfy mają ot gorsze warunki. Partha Kalna - czysty przypadek, ktoś przywlókł chorobę, dużo osób zachorowało i już, równie dobrze mogła to być wioska ludzi.

Większość odpowiedzi zostawię Val, bo to jej działka mocniej, ale od siebie powiem zasadniczo w Fereldenie mają do dyspozycji lepsze środki niż "w naszym" średniowieczu (magiczne zioła, magia, mikstury - u nas nie istniejące). Obstawiam więc, że jest tych chorób więc nieco mniej i częściej zostają wyleczone niż w naszej historii (bo u nas nikt nie mógł sobie przyrządzić jakichś środków z elfiego korzenia, kryształowej gracji czy czego tam jeszcze - np. jest wpis w kodeksie, jak córka czyjaś umierała na chorobę jakąś płuc i żeby jej uprzyjemnić ostatnie chwile obłożyli ją kwiatami, a ona dzięki nim zaczęła łatwiej oddychać i wyzdrowiała to chyba o embrium było). Wciąż jednak np. taka umieralność dzieci jest dość wysoka.
« Ostatnia zmiana: 11 Maja 2017, 19:42:55 wysłana przez Nollinae »

Offline Valanthe

  • Administrator fabularny
  • Wielki smok
  • ********
  • Wiadomości: 4040
Odp: Choroby
« Odpowiedź #2 dnia: 12 Maja 2017, 17:28:56 »
Na spokojnie i po kolei.

Przede wszystkim musimy wziąć pod uwagę to, że dostęp do opieki zdrowotnej w znacznej mierze jest zależy od zamożności.
Elf w obcowisku na pewno ma gorszy dostęp do medykamentów oraz wszelkiego rodzaju uzdrowicieli. Zapewne dzielnice najbiedniejsze w poszczególnych miasteczkach, stanowią źródła zarazy. Przede wszystkim osoby zamieszkujące w dzielnicach biedoty, najczęściej są niedożywione, nie stać je na odpowiedni opał w ziemi, mają gorszej jakości ubrania, a dodatkowo trudniej im o podstawowe środki higieny i lekarstwa.
Wszystko to bezpośrednio powoduje, że osoby takie częściej chorują i umierają.

Weźmy teraz dosyć luźny przykład dziecka chorego we wiosce.
Powiedzmy, że jest to niewielka miejscowość, gdzie domów jest około ośmiu, wszyscy zajmują się uprawą ziemi i niespecjalnie są wykształceni. Nikt nie umie czytać, nikt nie umie pisać, a wieści ze świata mają raz na kilka miesięcy jak ktoś się zgubi i do nich zajrzy.
Czym się leczą?
Zapewne ziołami. Wchodzi medycyna ludowa. Mamy wyraźne wpisy o elfim korzeniu,  wrzecionowcu, etc. Wrzucają dzieciaka pod pierzynę, robią okłady, smarują okowitą, dają psie lub bobrze sadło. Albo wyżyje albo nie.

Teraz sięgnijmy po przykład dziecka szlacheckiego.
Dziecko ma czysto, ciepło, jedzenie jest pożywne. Sprowadzają uzdrowiciela, mają medykamenty, a jeżeli odpowiednie wpływy to nawet sprowadzą maga - uzdrowiciela. Dziecko takie ma spore szanse na przeżycie, a nawet całkowite wyleczenie.

Teraz, po tym wstępnym wprowadzeniu przejdźmy do konkretów. Zacznijmy może od chorób.

Przede wszystkim warto podkreślić, że istnieją choroby, których nie da się wyleczyć. Nie ważne jak ktoś jest bogaty, ani jak wielu magów i uzdrowicieli sprowadzi. W DA nie mamy jakiegoś wielkie konkretnego spisu chorób. O czym wiemy?

Patrząc uważnie na wpisy oraz wspomnienia niektórych postaci w DA znajdujemy coś, co de facto jest odpowiednikiem naszej "gruźlicy", wspomniane jest to przy Avelinie. Najpewniej zmarła też na to królowa Rowan.
Druga rzeczy, o której wiemy to "Czarne Płuca", jest to choroba często u krasnoludów i jest odpowiednikiem naszej pylicy.
Jeden z magów bodajże wspomina coś, co można określić jaskrą, ewentualnie kataraktą. W zależności jak zinterpretujemy jego słowa.
Na podstawie słów Andersa i Isabelli możemy stwierdzić też, że jak najbardziej istnieją choroby weneryczne.
W Dragon Age Inkwizycja, widziałam dialog, gdzie wspomniana była bodajże "żółta ospa", ale nie dam się za to zastrzelić czy spalić.

Ogólnie o zachorowaniach.

Najpewniej osoby chore są izolowane. To znaczy, że najpewniej nie wychodzą z domów, dopóki nie ozdrowieją lub nie umrą. Czy zdarzy się, że zobaczymy kogoś chorego na traktach? Możliwe. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że np. dawniej do niektórych miast odmawiano wstępu osobom, które wyglądały na chore. Oczywiście strażnicy nie są uzdrowicielami, jednak jeżeli ktoś ma na sobie krwawiące bąble i kaszle, to mogą go nie wpuścić w związku ze strachem przed epidemią.
Jak często widzimy chorych?
Wbrew pozorom nie jest to wielka kaszląca masa. Po prostu jak ktoś zachorował to często umierał, palono jego ciało i tyle. W naszych realiach na pewno epidemie nie są aż tak częste ze względu na to, że mamy wiele udogodnień związanych z ziołami, miksturami i magią.

Uzdrowicieli nie ma aż tak wielu. Owszem są pewnie jacyś zielarze, ewentualnie faktycznie uzdrowiciele w większych miastach, ale zdecydowanie nie ma nawet co marzyć o uzdrowicielu w każdej wsi czy miasteczku. Czy się jakoś zabezpieczają przed chorobą? Pewnie częściej się myją, biorą jakieś zioła i osłaniają usta. Jak leczą chorych to też mogą się zarazić i umrzeć. Niestety, taka profesja.

Śmierć/uszczerbki na zdrowiu?
- głód, wypadki przy pracy, dzikie zwierzęta
- choroby u niemowląt
- kobiety w połogu
- wojownicy na polach bitew
- komplikacje po odniesieniu rany (czy od walki, czy od wideł w stodole - gangrena etc.)
- przeziębienia, grupa, krztuśce
- skażenie (od pomiotów)
- demencja, szaleństwo od lyrium
- zatrute studnie, strumienie
- zjedzenie roślin, których się nie do końca zna
- zjedzenie zepsutego jedzenia
- kopnięcie przez konia lub inne wypadki ze zwierzętami domowymi
- pożary, wichury, wylewy rzek
- demony, magowie
- losowi bandyci napadający na traktach lub grabiący wsie
- zawalenia w kopalniach, utopienia w rzekach i tak dalej i tak dalej...
Paranojo, ma najsłodsza kochanko.

Offline Ryrien

  • Halla
  • ****
  • Wiadomości: 178
  • ID: 61
  • Postać: Seith Iste
Odp: Choroby
« Odpowiedź #3 dnia: 12 Maja 2017, 18:18:17 »
Nie mogę napisać nic ponadto, że obie odpowiedzi były po prostu świetne.

Jak też zrozumiałem z wypowiedzi Val, wieśniacy mają jako-takie pojęcie, że elfi korzeń czy wrzecionowiec leczy i powszechnie stosują, a uzdrowiciel (nawet na poziomie podstawowym) wiedzę będzie miał większą i tym się różnią pomiędzy sobą. W sensie, uzdrowiciel rozpozna chorobę i w razie czego zastosuje jeszcze coś ponad elfi korzeń.

Dziękuję za odpowiedzi. ^^
Gracz-widmo. Ciągle jest, nic nie pisze. Niby. XD

Offline Nollinae

  • Mistrz Gry
  • Plugawiec
  • Wiadomości: 2633
  • ID: 7
  • Postać: Nollinae Elvares
Odp: Choroby
« Odpowiedź #4 dnia: 12 Maja 2017, 18:22:29 »
Nie wszyscy raczej, jeśli chodzi o elfi korzeń, ale pewnie w każdej wiosce znajdzie się jakaś baba, która jak ktoś jest chory pokaże, że ej, spróbujcie tego narwać i podać. Kwestia jednak tego czy odpowiednio wykorzystają. Wrzecionowiec z kolei jeśli dobrze kojarzę uważany jest za symbol choroby, jest ludowe porzekadło, że rośnie wśród smutku, więc tu większość kojarzy, że no to coś sadzą, jak ktoś choruje.

Offline Valanthe

  • Administrator fabularny
  • Wielki smok
  • ********
  • Wiadomości: 4040
Odp: Choroby
« Odpowiedź #5 dnia: 12 Maja 2017, 18:27:31 »
Cytuj
Ludowe porzekadło głosi, że wrzecionowiec najlepiej rośnie wśród smutku. Kiedy ktoś zauważy w ogrodzie sąsiada świeży wrzecionowiec, zwykle natychmiast przychodzi, by go pocieszyć, nie pytając nawet, co takiego się stało.

Przesąd ten bierze się stąd, że roślina ta wykorzystywana jest jako przyprawa do potraw mających pomóc w zwalczeniu choroby. Osoba, która sadzi wrzecionowiec, najprawdopodobniej opiekuje się kimś śmiertelnie chorym.

    — Fragment dzieła Kompendium botaniczne autorstwa botaniczki Ines Arancji

Cytuj
Elfi korzeń został po raz pierwszy wykorzystany przez elfy w Arlathanie; stąd też bierze się jego nazwa. Właściwości tego korzenia nadawały ich lekom wyjątkową skuteczność. Gdy Imperium podbiło krainy elfów, magistrowie przyswoili sobie tajemnicę używania elfiego korzenia, która następnie stała się powszechnie znana we wszystkich zakątkach Imperium.

Elfi korzeń to wytrzymała roślina o dużych, zielonych liściach, która rośnie dziko w różnorodnych klimatach. Jest tak pospolita, że można ją znaleźć w większości ogródków i na wielu polach uprawnych, podobnie jak wiele chwastów. W odróżnieniu od chwastów, elfi korzeń jest jednak niezwykle pożyteczny i ceniony. Wystarczy natrzeć ranę odrobiną soku z tej rośliny, by uśmierzyć ból i przyspieszyć proces gojenia się. Żucie plasterków korzenia pomaga w drobnych schorzeniach w rodzaju niestrawności, wzdęcia czy bólu gardła.

Elfi korzeń występuje w kilku odmianach, z których najprzydatniejsze dla zielarzy są gorzka, pajęcza i królewska.

    — Fragment dzieła Kompendium botaniczne autorstwa botaniczki Ines Arancji

;)
Paranojo, ma najsłodsza kochanko.

Offline Ryrien

  • Halla
  • ****
  • Wiadomości: 178
  • ID: 61
  • Postać: Seith Iste
Odp: Choroby
« Odpowiedź #6 dnia: 12 Maja 2017, 18:29:48 »
Dobrze, już wszystko jest na swoim miejscu.
Dzięki.
Gracz-widmo. Ciągle jest, nic nie pisze. Niby. XD

Offline Nollinae

  • Mistrz Gry
  • Plugawiec
  • Wiadomości: 2633
  • ID: 7
  • Postać: Nollinae Elvares
Odp: Choroby
« Odpowiedź #7 dnia: 20 Maja 2017, 15:58:15 »
Drugi tom World of Thedas potwierdza, że w Thedas istnieje cholera. Zmarł na nią lord Aristide Amell.
Nie wiadomo, czy magowie są w stanie cokolwiek poradzić na tę chorobę. Można zakładać, że magia nie jest w stu procentach skuteczna (Amell jako lord prawdopodobnie miałby szansę zwrócić się o pomoc do Kręgów).

Offline Ea

  • Szara Straż
  • Skażona ropucha
  • *
  • Wiadomości: 103
  • ID: 56
  • Postać: Ea
Odp: Choroby
« Odpowiedź #8 dnia: 21 Maja 2017, 11:42:28 »
Myślę że oprócz skuteczności magii jest też - jak w każdej chorobie - kwestia czasu reakcji. Magowie we większości są w kręgu plus w największych miastach pewnie i to nie zawsze - wystarczyłby po prostu, że był za daleko od jakiegokolwiek sensownego maga - uzdrowiciela i zwyczajnie - nawet jeśli teoretycznie miał możliwość i stać go było to po prostu nie zdążono sprowadzić do niego nikogo.


Druga opcja - po prostu jak rozpoznano było już za późno na leczenie.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki.

Offline Nollinae

  • Mistrz Gry
  • Plugawiec
  • Wiadomości: 2633
  • ID: 7
  • Postać: Nollinae Elvares
Odp: Choroby
« Odpowiedź #9 dnia: 21 Maja 2017, 11:59:03 »
Amell był akurat z Kirkwall, tam Krąg znajduje się w mieście, więc przejście maga to kwestia spacerku przez dwie dzielnice. Ale może nie zdążono sprowadzić, może zrobiono to za późno, a może magia nie jest w stanie wyleczyć w pełni choroby - ciężko stwierdzić. Na pewno wzywa się magów, jak już jest źle, bo byli wezwali do Eamona otrutego.

Offline Valanthe

  • Administrator fabularny
  • Wielki smok
  • ********
  • Wiadomości: 4040
Odp: Choroby
« Odpowiedź #10 dnia: 22 Lipca 2017, 09:25:52 »
Odnośnie technik leczniczych: https://www.youtube.com/watch?v=jXs_xcgG-rU
Paranojo, ma najsłodsza kochanko.

Offline Valanthe

  • Administrator fabularny
  • Wielki smok
  • ********
  • Wiadomości: 4040
Odp: Choroby
« Odpowiedź #11 dnia: 05 Sierpnia 2017, 12:23:38 »
: )
Paranojo, ma najsłodsza kochanko.